Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Sprawa tajemniczego drona, który latał nad Mrzygłodem, została umorzona. Nie udało się znaleźć ani maszyny, ani jej właściciela

Katarzyna Stacherczak
Katarzyna Stacherczak
Piotr Adamczyk/Katowice Airport
Prokuratura w Myszkowie umorzyła śledztwo w sprawie drona, który leciał w małej odległości pod samolotem zmierzającym na lotnisko w Pyrzowicach. Obiekt był widziany nad Mrzygłodem (dzielnicą Myszkowa), około 50 metrów pod odrzutowym samolotem liniowym, przymierzającym się do lądowania w Katowice Airport. Mimo wszczęcia postępowania nie udało się odnaleźć ani maszyny, ani jej właściciela.

Drona leciał w małej odległości pod samolotem zmierzającym na lotnisko Katowice Airport

Przypomnijmy, 15 maja 2023 roku dron typu quadrocopter znalazł się w małej odległości pod samolotem linii Wizz Air z Eindhoven zmierzającym na lotniska Katowice Airport.

Będąc ponad dzielnicą Myszkowa - Mrzygłodem, w linii prostej 20 kilometrów przed drogą startową lotniska Katowice, załoga samolotu zgłosiła na częstotliwości zbliżania (czyli jeszcze nie na częstotliwości lotniskowej wieży), że lecąc na wysokości ok. 1200 metrów, ok. 50 metrów pod maszyną przeleciał duży dron – quadrocopter.

O całej sprawie zostały powiadomione odpowiednie służby. Gorąca linia między służbami lotniskowymi a policją i strażą graniczną zaowocowała natychmiastowym wysłaniem w miejsce zgłoszonego incydentu, policyjnych patroli. Poszukiwania rozszerzono w sumie do czterech powiatów – tarnogórskiego, myszkowskiego, będzińskiego i zawierciańskiego. Mimo to nie udało się odnaleźć ani maszyny, ani jej właściciela.

Sprawą drona zajęli się śledczy

Prokuratura Rejonowa w Myszkowie wszczęła śledztwo i zleciła przeprowadzenie dochodzenia, które dotyczyło przestępstwa związanego ze złamaniem prawa lotniczego. Mówi on o tym, że ten, kto, wykonując lot przy użyciu statku powietrznego narusza przepisy ruchu lotniczego obowiązujące w danym obszarze, podlega karze pozbawienia wolności do pięciu lat.

Śledczy wystąpili o dokumentację z Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej, z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, a także od władz lotniska Katowice-Pyrzowice. Ostatecznie jednak dochodzenie umorzono.

- Śledztwo w sprawie naruszenia przepisów dotyczących ruchu lotniczego przez operatora bezzałogowego statku powietrznego poprzez wykonywanie lotów na niedozwolonym obszarze przestrzeni zostało umorzone. Jest to przestępstwo z art. 212 ust.1 Prawo o Ruchu Lotniczym - mówi prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. - Dochodzenie zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa - dodaje.

W sprawie przesłuchano między innymi pilota, który zgłosił służbom fakt zauważenia drona.

- Z dokumentacji uzyskanej z Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej wynika, że inni piloci, którzy podchodzili do lądowania w tym dniu, nie zauważyli żadnych obiektów latających. Śledczy uzyskali też informację, że Urząd Lotnictwa Cywilnego nie jest w stanie ustalić danych zarejestrowanych bezzałogowych statków powietrznych według kryterium miejscowego. Ze względu na to, że nie udało się odnaleźć ani maszyny, ani jej właściciela, możliwości wykrywcze zostały wyczerpane i dochodzenie zostało umorze - wyjaśnia prokurator Tomasz Ozimek.

Drony a bezpieczeństwo

Przy tej okazji warto wspomnieć, że moment podchodzenia do lądowania oraz startu wymaga od pilota samolotu szczególnej koncentracji. Musi on wykonać szereg czynności. Dekoncentracja może stworzyć zagrożenie bezpieczeństwa lotu, a w konsekwencji życia i zdrowia załogi i pasażerów.

Celowanie laserem lub nieodpowiedzialne korzystanie z urządzeń typu „dron” świadczy o braku wyobraźni. Dlatego warto mieć świadomość zagrożenia, jakie możemy spowodować tego typu działaniem. Takie zachowania narażają życie pasażerów i innych ludzi na ziemi, za co grozi nawet kara pozbawienia wolności.

Generalnie właściciele drona, latający na własny użytek powinni przestrzegać zasady, by utrzymywać go w maksymalnej odległości 120 m od najbliższego punktu na powierzchni ziemi. Pomiar odległości dostosowuje się odpowiednio do cech geograficznych terenu, takich jak równiny, wzgórza, góry. Chcąc latać powyżej tej wysokości, należy wykonywać operacje w kategorii szczególnej lub certyfikowanej. A to wymaga pozwoleń i zgłoszeń do odpowiednich instytucji.

Mrzygłód, w powiecie myszkowskim, nad którym samolot pasażerski minął się w tak bliskiej odległości z dronem, nie jest obszarem, na którym nie wolno latać dronami. Wolno to robić. Nie wolno jednak przekraczać wspomnianej wysokości. W przypadku drona zauważonego przez pilota samolotu, wysokość była dziesięć razy większa od dopuszczalne. Maszyna musiała więc mieć odpowiednie warunki techniczne do wzniesienia się na taką wysokość.

Warto też pamiętać, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie ma obowiązku rejestracji każdego drona. Jest natomiast obowiązek rejestracji operatora systemu bezzałogowego statku powietrznego (BSP), wykonującego operacje w kategorii „otwartej” i „szczególnej”.

Jak informuje Urząd Lotnictwa Cywilnego, operatorzy systemów bezzałogowych statków powietrznych umieszczają swój numer operatora na każdym swoim urządzeniu. Każdy lot bezzałogowego statku powietrznego należy poprzedzić zrobieniem check-inu w aplikacji określonej przez Państwową Agencję Żeglugi Powietrznej, obecnie jest to aplikacja DroneRadar. Na mocy przepisów każdy lot BSP w polskiej przestrzeni powietrznej powinien się odbyć, po poinformowaniu PAŻP o zamiarze wykonania lotu za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, określonego przez Agencję. W tym przypadku takiego zgłoszenia prawdopodobnie nie było.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na czestochowa.naszemiasto.pl Nasze Miasto