Spór wokół sceny

(wp)
Plakaty informujące o monopolistycznych praktykach filharmonii zawisły w całym mieście, także przed jej budynkiem.	ZDJĘCIE: JACENTY DĘDEK
Plakaty informujące o monopolistycznych praktykach filharmonii zawisły w całym mieście, także przed jej budynkiem. ZDJĘCIE: JACENTY DĘDEK
Dyrekcja Filharmonii Częstochowskiej od kilku lat ogranicza występy innych zespołów na swojej scenie. Właściciel agencji impresaryjnej ,Opus" wypowiedział jej plakatową wojnę.

Dyrekcja Filharmonii Częstochowskiej od kilku lat ogranicza występy innych zespołów na swojej scenie. Właściciel agencji impresaryjnej ,Opus" wypowiedział jej plakatową wojnę. Chce odwołać się wprost do opinii częstochowskich melomanów.

Impresario Ryszard Jura jest częstochowianinem z pochodzenia. Dobrze zna miejscową publiczność i chciałby organizować przedstawienia muzyczne w tym właśnie mieście. Jednak od kilku lat napotyka na trudności. Przez dwa lata nie udało mu się zrealizować ani jednego spektaklu z powodu odmowy wynajęcia sali filharmonii. Jej dyrekcja organizowała wówczas własne sezony operowo-operetkowe. Przed rokiem ta działalność ograniczyła się do symbolicznego wymiaru. Mimo to dostęp do sali innych zespołów nadal był ograniczony. A budynek filharmonii jest w mieście jedynym odpowiednim dla realizacji spektakli operowych i operetkowych.

W Roku Verdiego, ogłoszonym w 100. rocznicę śmierci wielkiego kompozytora operowego głównym punktem częstochowskich obchodów było wykonanie "Requiem" tegoż kompozytora w Bazylice Jasnogórskiej. Na scenie Filharmonii Częstochowskiej mogliśmy obejrzeć opery ,Nabucco" i "Traviatę" w wykonaniu Opery Śląskiej z Bytomia, organizowane przez Ryszarda Jurę. Toczyły się także jego rozmowy w sprawie wystawienia w listopadzie tego roku "Rigoletta". Kiedy już miało dojść do podpisania umowy, dyrektor filharmonii zmienił zdanie i odmówił agencji "Opus" kontraktu.

- Praktyki dyrekcji częstochowskiej są bezprecedensowe. Zespół bytomski występuje bez ograniczeń w innych miastach Polski południowej: od Nysy i Opola po Rzeszów. Widocznie dyrektor Leszek Hadrian boi się konkurencji, tylko tak mogę sobie tłumaczyć jego opór. Że jest to nieskuteczne, niech świadczą pustki na koncertach symfonicznych, dla których filharmonia nie ma konkurencji - mówi Ryszard Jura.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie