Wypadek śmigłowca z Aeroklubu Częstochowskiego

TOMASZ ZABOROWICZ
Śmigłowiec Mi-2 Aeroklubu Częstochowskiego rozbił się w ubiegły piątek nad brzegiem Warty w okolicach Pajęczna. Przyczyny wypadku bada lotnicza komisja i prokuratura.

Śmigłowiec Mi-2 Aeroklubu Częstochowskiego rozbił się w ubiegły piątek nad brzegiem Warty w okolicach Pajęczna. Przyczyny wypadku bada lotnicza komisja i prokuratura. Według większości pilotów kierujący maszyną, 56-letni Maciej Żakowski nie mógł uniknąć zahaczenia o linię energetyczną.

- Tam były dwa słupy odległe od siebie o 150 metrów i do tego ukryte wśród drzew - mówi Janusz Darocha, najbardziej utytułowany pilot sportowy i wiceprezes Aeroklubu Częstochowskiego. - Linia biegła na tle lasu i była niewidoczna. Pilot zaczepił o kabel wirnikiem.

Mi-2 z Rudnik uczestniczył w akcji gaśniczej w okolicznych lasach. Wyposażony był w tak zwane "bambi", czyli worek na wodę podwieszany pod śmigłowcem i umożliwiający nabieranie wody bezpośrednio ze zbiornika wodnego. Pilot właśnie wykonywał manewr pobrania wody, po czym zamierzał odlecieć w kierunku płonącego lasu, kiedy natknął się na przewody.

Sam pilot nie chce rozmawiać o wypadku. Nie odniósł co prawda poważniejszych obrażeń, miał tylko rozciętą skórę głowy, ale i tak trafił do szpitala w Częstochowie na obserwację. - Jest za wcześnie, żeby rozmawiać o wypadku - mówi Maciej Żakowski. - Najpierw niech się wypowiedzą fachowcy.

Komisja zajmująca się wypadkami lotniczymi już oglądała rozbity śmigłowiec, który trafił do hangaru w Rudnikach. Na razie przedstawicielom Aeroklubu nie wolno niczego przy nim robić.

W pierwszej chwili doniesienia mówiły o dwóch pilotach, albo o pilocie i mechaniku, którzy znajdowali się na pokładzie śmigłowca. Okazało się jednak, że są to informacje nieścisłe.

- Przed wypadkiem mechanik opuścił śmigłowiec, żeby pomóc w podczepieniu bambi. Został więc na brzegu rzeki - relacjonuje Włodzimierz Skalik, prezes naszego Aeroklubu. - Kiedy zobaczył wypadek rzucił się wpław przez rzekę, żeby pomóc uwolnić się pilotowi. Zimna woda spowodowała, że po prostu się przeziębił. I na tym polegają jego obrażenia.
Rozbity helikopter to jedyna tego typu maszyna w zasobach Aeroklubu. Został zbudowany w połowie lat 70., ale dzięki licznym remontom i usprawnieniom miał wszystkie wymagane prawem dokumenty uprawniające do latania.

- Będziemy musieli wynająć na razie inny śmigłowiec, żeby móc nadal wykonywać loty, do których jesteśmy zobowiązani - mówi prezes Skalik. - Nasz Mi-2 miał ubezpieczenie Aerocasco, więc dostaniemy odszkodowanie i będziemy mogli wyremontować go.

Do remontu nie nadaje się już z pewnością skorupa helikoptera. Natomiast jeden z dwóch silników pracował jeszcze po upadku śmigłowca i prawdopodobnie nie jest uszkodzony. Oba będą musiały przejść przegląd fabryczny zanim zostaną ponownie użyte.

Mi-2 jest uniwersalnym śmigłowcem wielozadaniowym, a istotną cechą jego konstrukcji jest możliwość szybkiej przemiany jednej wersji w drugą; jest ich 24. Ponad 4000 sztuk wszystkich odmian wyprodukowanych przez WSK w Świdniku na licencji rosyjskiej daje firmie, w tej dziedzinie produkcji, jedno z czołowych miejsc na świecie.

Śmigłowiec Mi-2 został opracowany w 1960 roku w biurze konstrukcyjnym M.L. Mila w ZSRR. Był podobny do znanego i wypróbowanego Mi-1. W wyniku zastosowania dwóch małogabarytowych silników GTD-350 konstrukcji Izotowa ładowność Mi-2 wzrosła dwukrotnie w stosunku do Mi-1. W styczniu 1964 roku podpisano porozumienie między rządami Polski i ZSRR o podjęciu przez polski przemysł lotniczy licencyjnej produkcji śmigłowca Mi-2 i silników GTD-350.

500 zł podwyżki dla mundurowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie