Skra Częstochowa w pierwszej lidze. 5 awansów w 15 lat, za trzy lata klub zagra w PKO Ekstraklasie?

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Skra Częstochowa w sobotę odniosła historyczny sukces, awansując do pierwszej ligi. Dzięki temu Częstochowa będzie jednym z zaledwie czterech miast w Polsce, która ma dwie drużyny w dwóch najwyższych klasach rozgrywkowych.

Poznań, Kraków, Łódź i Częstochowa – tylko te cztery miasta mogą się pochwalić tym, że mają dwie drużyny w dwóch najwyższych klasach rozgrywkowych w Polsce. Obecność Poznania, Krakowa i Łodzi nikogo nie dziwi, bo od dziesięcioleci są tam kluby z wielkimi tradycjami, ale obecność Częstochowy w tym gronie to sensacja.

Ta sensacja stała się faktem za sprawą Skry Częstochowa, której historia to materiał na świetny scenariusz filmowy. Przed sezonem nikt nie stawiał na klub, który ma jeden z najniższych budżetów w drugiej lidze. Tymczasem Skra przed długi czas była rewelacją sezonu. Niestety na wiosnę Skra złapała zadyszkę. Pomogła zmiana trenera. Częstochowianie po dramatycznym meczu z Garbarnią w Krakowie (4:4) awansowała do baraży z szóstego miejsca, a w nich pokonała Chojniczankę i KKSKalisz, co dało niespodziewany, ale w pełni zasłużony awans.

Skra ma licencję, drużyna zagra na Limanowskiego

Skra już otrzymała licencję na grę w pierwszej lidze, ale z zastrzeżeniem, że będzie grać w Sosnowcu, wiele wskazuje jednak, że mecze w pierwszej lidze będą się odbywać na Limanowskiego. – Stadion w Sosnowcu został wskazany, bo obiekt Rakowa nie został zakończony. Teraz będziemy rozmawiać z miastem o tym, aby nasze mecze odbywały się na Limanowskiego. Liczymy na pomoc miasta zarówno w ramach promocji poprzez sport, jak i pomoc infrastrukturalną, bo dysponujemy jako klub tylko jednym boiskiem ze zniszczoną sztuczną murawą, na której gramy mecze i na której trenują wszystkie nasze drużyny młodzieżowe – mówi Artur Szymczyk, prezes Skry Częstochowa.

Prezes Szymczyk to ojciec sukcesów Skry. W klubie jest od 2006 roku, w tym czasie zanotował wraz z drużyną 5 awansów – średnio jeden na trzy lata. W tym tempie Skra w 2024 roku powinna zagrać w PKO Ekstraklasie.

Historia Skry przypomina nieco historię Rakowa, który także stosunkowo szybko awansował z niższych lig do PKO Ekstraklasy i dołączył do krajowej czołówki. Sukcesy Rakowa i Skry to efekt Michała Świerczewskiego i Artura Szymczyka, dwóch przedsiębiorców, którzy wielką pasję do piłki i świetne zarządzanie przełożyli na największe sukcesy klubów.

Raków w najlepszym sezonie w historii dokonał hitowego transferu, sprzedając Kamila Piątkowskiego do Red Bull Salzburg. I tu widać podobieństwo, bo Skra wytransferowała do Wisły Kraków młodego, utalentowanego bramkarza Mikołaja Biegańskiego.

Wiadomo, że Skra nie zamierza sprowadzać wielu nowych piłkarzy i postawi na młodzież, dzięki której nie tylko awansował, ale wygrał również klasyfikację Pro Junior System w II lidze. Klub chciałby również, aby drużynę nadal trenował Konrad Gerega, ale na to potrzebna jest warunkowa zgoda Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie