Scena na klepisku

KATARZYNA KULINSKA-PLUTA
Pamiątkowe zdjęcie aktorów i widzów. Foto: KATARZYNA KULIŃSKA-PLUTA
Pamiątkowe zdjęcie aktorów i widzów. Foto: KATARZYNA KULIŃSKA-PLUTA
Terasa Gil i Anna Tomalska prowadzą agrogospodarstwa w Olsztynie. Nie ukrywają radości z faktu, że ich miejscowość wzbogaciła się o jeszcze jedną atrakcję. Od minionej soboty przy ul.

Terasa Gil i Anna Tomalska prowadzą agrogospodarstwa w Olsztynie. Nie ukrywają radości z faktu, że ich miejscowość wzbogaciła się o jeszcze jedną atrakcję. Od minionej soboty przy ul. Zielonej 14 działa w drewnianym budynku Jurajski Teatr Stodoła. - Z pewnością będziemy wysyłać tam gości. Przekonałyśmy się na premierze, że warto tu przychodzić - twierdzą olsztynianki.
Nie ma tu typowej kasy biletowej. Widz wchodzi do pomieszczenia, które wygląda, jak wiejska izby. Jest kredens, polne kwiaty, kolorowe chusty, stół.

Pachnie sianem, słomą i chlebem. Po lewej stronie zaczynają się rzędy wypchane workami jutowymi z trocinami. To na nich się siedzi, ale widzowie chętnie zajmowali miejsca i w saniach, i na wozie, którym kiedyś zwożono zboże z pól. Na scenę prowadzą schody z dwóch stron. Wiszą kurtyny. Wewnątrz panuje półmrok.
- Wokół sceny ustawiłam stare sprzęty używane w gospodarstwie i zagrodzie. To taki nasz powrót do surowości, prostoty, wiejskiego stylu życia - mówi Grażyna Kaczmarek, która wspólnie ze Stachem Brzeziną Kałkusem adaptowała stodołę pod potrzeby teatru. On go wymyślił, a ona zadbała o odpowiedni wystrój.

W sobotę, w czasie premiery, stodoła nieodpłatnie użyczona artystom przez Romana Weżgowskiego, była pełna. Byli nawet goście ze Śląska. Ryszard Wyleżałek przyjechał z Bytomia i gościł w sobotę na premierze. - Należę do Klubu Globtrotera. Wiele rzeczy widziałem, ale teatru w stodole jeszcze nie. Jestem zachwycony - przyznał.
- Stawiamy na ludowość. Chcemy organizować biesiady w staropolskim stylu. Promować muzykę, poezję. Chcemy, aby zgłaszali się do nas ci, którzy chcą się prezentować w jurajskim teatrze - wyjaśnia Stacho Brzezina Kałkus, który kilka lat temu sprowadził się z Jastrzębia Zdroju do Olsztyna.

- Ta miejscowość mnie zauroczyła. Zamieszkałem tu i chcę stworzyć pod zamkiem taki Kazimierz nad Wisłą, który słynie z artystycznych działań. Nie byłoby jednak teatru, gdyby właściciel stodoły nam jej nie użyczył.
Nad muzyczną oprawą spektakli czuwa Urszula Ostrowska, a o techniczne strony przedstawienia dba Artur Żyła. Obydwoje z gminy Janów.
- Każdy dodatkowy pomysł, który przyciąga turystów jest godny poparcia - podkreślał Stanisław Kozubek, prezes Jurajskiego Stowarzyszenia Turystyki Wiejskiej.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie