Prawie sto myślących głów

KATARZYNA KULIŃSKA-PLUTA
Rzędy stołów, a na nich szachownic, rozstawiono na olsztyńskim rynku.  Foto: KATARZYNA  KULIŃSKA-PLUTA
Rzędy stołów, a na nich szachownic, rozstawiono na olsztyńskim rynku. Foto: KATARZYNA KULIŃSKA-PLUTA
Bartek Ziębiński z Częstochowy ma już na koncie tytuł Mistrza Śląska w kategorii do 10 lat. Tytuł zdobył w tym sezonie. Jest najmłodszym z trójki rodzeństwa, które z pasją gra w tę królewską grę.

Bartek Ziębiński z Częstochowy ma już na koncie tytuł Mistrza Śląska w kategorii do 10 lat. Tytuł zdobył w tym sezonie. Jest najmłodszym z trójki rodzeństwa, które z pasją gra w tę królewską grę. W minioną niedzielę zarówno Bartek, jak i starsze rodzeństwo, Olga oraz Jakub, wzięli udział w VII Ogólnopolskim Jurajskim Turnieju Szachów Szybkich P-15 rozegranym na olsztyńskim rynku.

- W sobotę byliśmy na szachach w Centrum Handlowym M1 w Częstochowie, a w niedzielę wybraliśmy się do Olsztyna, aby kibicować dzieciom. To nie jest nasz pierwszy szachowy weekend - zastrzegają rodzice Katarzyna i Jacek Ziębińscy.
Dzieci grają w klubie Hetman w Częstochowie, ale oprócz tego biorą udział w zajęciach dodatkowych. Przy szachownicy zasiadają trzy razy w tygodniu. Pierwsze kroki stawiali pod okiem taty. - Teraz czasami z nimi grywam, ale od pewnego czasu zawsze mnie pokonują - mówi z uśmiechem J. Ziębiński.

- Jeżeli chce się być dobrym to trzeba siedzieć i ćwiczyć - przekonuje Leszek Włodarczyk z Pilicy. - Szachy uczą myślenia, emocjonują, rozwijają wyobraźnię. Przy okazji wyjazdów i konkursów można spotkać kolegów. Ja nie grałem przez lata. Ale to zostaje we krwi. Siada się do stolika i przesuwa figury.
W Pilicy nie ma związku szachowego i jest właściwie tylko dwóch zawodników. W tym, że jeden z nich Łukasz Kućmierz, grający od ośmiu lat, należy do klubu w Zabrzu.

- Tata przyswoił mi zasady. Z biegiem czasu polubiłem szachy, chociaż one wymagają i czasu, i poświęcenia - twierdzi Ł. Kućmierz.
- Mnie również nauczył grać ojciec. Skończyłem, szkołę specjalną, ale to nie przeszkadza w graniu w szachy - przekonuje Józef Piątkiewicz z Częstochowy, który jeszcze przed turniejem rozgrzewał się przy szachownicy z Mieczysławem Mazurem z Kusiąt, który wziął udział w zawodach wspólnie z synem Stanisławem Mazurem.

W Kusiętach działa najsilniejszy klub szachowy w gminie Olsztyn.
- Jest nas dwunastu, ale takich naprawdę aktywnych jest ośmiu - twierdzi M. Mazur. - Gramy regularnie. Spotykamy się w kawiarni Fantasia. Startujemy nie tylko w jurajskim turnieju, ale i innych.
M. Mazur nauczył się grać po skończonej szkole zawodowej. Gdy trafił do pracy w Mielcu zamieszkał w hotelu robotniczym. - Tam usiadłem po raz pierwszy przy szachownicy - mówi M. Mazur. Graniem zaraził syna, którego, jak twierdzi ojciec, do startu w kolejnych konkursach przekonało zwycięstwo w jednym z turniejów, jeszcze gdy był uczniem technikum rolniczego w Złotym Potoku.

Do Olsztyna przyjechali nie tylko szachiści z naszego regionu. Na rynku przy szachownicach zasiadło prawie 100 zawodników z całej Polski oraz Ukrainy. Grali przez kilka godzin. Każdy za udział otrzymał nagrodę.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie