Praca na lato

VIOLETTA GRADEK
Nie dla wszystkich dzieci wakacje są okresem wypoczynku. Wielu młodych ludzi pracuje.   /  JAKUB MORKOWSKI
Nie dla wszystkich dzieci wakacje są okresem wypoczynku. Wielu młodych ludzi pracuje. / JAKUB MORKOWSKI
16-letni Adrian Siuda, świeżo upieczony licealista, zaczyna dzisiaj pracę wakacyjną. Będzie sprzedawał ,Dziennik Zachodni". - To nie jest moja pierwsza praca - przyznaje. - Zimą roznosiłem ulotki.

16-letni Adrian Siuda, świeżo upieczony licealista, zaczyna dzisiaj pracę wakacyjną. Będzie sprzedawał ,Dziennik Zachodni".
- To nie jest moja pierwsza praca - przyznaje. - Zimą roznosiłem ulotki.

17-letni Bartek Fil musiał dzisiaj wstać po czwartej. Pracę zaczyna o piątej rano. Także sprzedaje prasę na częstochowskich ulicach. W wakacje zarabia na drobne wydatki i letni wyjazd. Siedemnastolatek Kuba Jagiełło przekonuje, że praca w wakacje nie tylko daje niezależność finansową od rodziców, ale i poczucie satysfakcji, że sam potrafi coś zarobić. Podobnie uważa jego rówieśnik Tomek Patyka, który zbiera pieniądze na wyjazd na polski Woodstock.

- Wakacje są długie, można popracować i poodpoczywać. Szkoda czasu tylko na siedzenie w domu - dodaje.

14-letni Piotrek i 13-letni Kamil oferują kierowcom wyjeżdżającym z parkingu przy McDonaldzie umycie szyby w samochodzie. Ze szczotką, ścierką i płynem do mycia chodzą od auta do auta.

- Pracujemy w różnych miejscach, nie tylko przy trasie. Chodzimy na parkingach przy supermarketach. Nie udajemy, że chcemy przetrzeć szybę, tylko naprawdę ją myjemy - zapewnia Piotrek.

- Nie oszczędzam tylko dla siebie. Często kupuję coś do jedzenia do domu, bo rodzice są bez pracy, a mam jeszcze młodsze rodzeństwo - mówi Kamil.

13-letni Łukasz przyjeżdża z jagodami na ryneczek na Wałach Dwernickiego z Ostrów. Czasami stoi z mamą, ale często handluje sam.

- Do lasu trzeba iść o świcie - przyznaje chłopiec. Nie tylko zbiera owoce w lesie i sprzedaje je na targowisku, ale pomaga też rodzicom w gospodarstwie.

W Młodzieżowym Biurze Pracy przy częstochowskim OHP jest zarejestrowanych około 3 tysięcy nastolatków poszukujących zatrudnienia na wakacje.

- Przychodzą po oferty pracy cały rok, nie tylko w wakacje - mówi Magdalena Krysian, inspektor Młodzieżowego Biura Pracy w Częstochowie. - Ale latem jest ich najwięcej. Z roku na rok coraz więcej młodzieży poszukuje pracy na wakacje.

Młodzieżowe Biuro Pracy rejestruje dzieci i młodzież od 15. do 18. roku życia, szukających zatrudnienia, ale jak mówią pracownicy placówki zgłaszają się tu i młodsi chętni do pracy.

- Dzieci chcą pomóc rodzicom, zarobić na swoje potrzeby. Uczą się, jak rozmawiać z pracodawcą, poznają wymagania stawiane pracownikom. Taka praca to dla nich szkoła życia - mówią pracownicy biura.

Nieletni szukający pracy muszą mieć ważną legitymację szkolną i pisemną zgodę rodziców na ewentualne zatrudnienie. Pracownicy MBP przyznają, że w tym roku trafiają do nich jedynie oferty krótkoterminowych zajęć np. w charakterze ankieterów medycznych czy dla biur podróży.

- Pojawiają się oferty prac dla hostess. Dziewczyny, które chcą się zatrudnić przy takim zajęciu, muszą mieć badania sanepidu i doświadczenie w takiej pracy - mówi Magdalena Krysian. - Trafiają do nas także propozycje pracy za granicą w charakterze opiekunek dla dzieci. Dziewczyny tam nie tylko pracują, ale i chodzą do szkoły, i uczą się języka obcego. Często kandydatów na konsultantów kosmetycznych szukają u nas duże firmy np. Avon czy Oriflame. Warunek to ukończone 15 lat.

W Młodzieżowym Biurze Pracy zdarzają się też oferty sprzedaży krzyżówek czy kolportażu ulotek, propozycje pracy przy wykładaniu towaru na półki w sklepach i supermarketach, a także zatrudnienia jako kierowca - dostawca pizzy. Przy tej ostatniej pracy, trzeba mieć ukończone 17 lat, prawo jazdy i własny samochód.

- Syn ma dopiero 16 lat, a pracuje już od dwóch lat. Nie zabraniam mu tego - mówi Ewa Rychlewska. - Za roznoszenie ulotek dostaje około 200-300 zł miesięcznie. Przy sprzedaży prasy potrafi zarobić jeszcze więcej. To duże odciążenie finansowe dla naszego skromnego rodzinnego budżetu.

Urzędnicy Państwowej Inspekcji Pracy w Częstochowie podkreślają jednak, że praca dzieci wiąże się z pewnymi zagrożeniami dla nich.

- Wielu gazeciarzy pracuje przy skrzyżowaniach, które są miejscami niebezpiecznymi. Rodzice powinni być wyczuleni na to, gdzie dzieci pracują, czy zostały przeszkolone i uzyskały odpowiednie kwalifikacje - mówią.

Olgierd Kucharski, prawnik z PIP zwraca jednak uwagę, że zatrudniania dzieci nie regulują przepisy prawa pracy.

- Z dziećmi jest zawierana umowa zlecenie. Nie ma tu relacji pracodawca - pracownik. To umowa cywilnoprawna, która nie podlega przepisom prawa pracy - tłumaczy. - Sama młodzież powinna się więc kierować rozsądkiem przy podejmowaniu pracy.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie