Pilna potrzeba

VIOLETTA GRADEK
W Częstochowie pozostały stare, zaniedbane miejskie toalety - w okrojonej liczbie.
W Częstochowie pozostały stare, zaniedbane miejskie toalety - w okrojonej liczbie.
W Częstochowie jest za mało miejskich szaletów - uważa nasza Czytelniczka Zofia Lewandowska. - Osobie, która jest zmuszona skorzystać z ubikacji, trudno znaleźć w centrum miasta publiczną toaletę.

W Częstochowie jest za mało miejskich szaletów - uważa nasza Czytelniczka Zofia Lewandowska. - Osobie, która jest zmuszona skorzystać z ubikacji, trudno znaleźć w centrum miasta publiczną toaletę. Dlaczego likwiduje się publiczne szalety, przecież Częstochowa to 250-tysięczne miasto i chyba większości mieszkańców zdarzy się raz na jakiś czas potrzeba skorzystania z takiego przybytku intymności? - pyta częstochowianka. - Jesteśmy znanym ośrodkiem pielgrzymkowym, który rocznie odwiedza kilka milionów pątników. Współczuję im, jeśli zechcą zwiedzać miasto, a dopadnie ich potrzeba fizjologiczna.

W naszym mieście są tylko trzy całoroczne publiczne toalety: przy pl. Biegańskiego, przy ul. Barbary pod Jasną Górą oraz przy ul. Focha w pobliżu przystanków MPK. Jeszcze trzy lata temu było ich dziewięć. Zlikwidowano miejską toaletę w przejściu podziemnym w III Al. NMP z uwagi na zamknięcie tunelu. W miejscu, gdzie stał publiczny szalet w al. Pokoju, trwa budowa kościoła. Zamknięto też ,oczko" przy Promenadzie, z którego korzystali użytkownicy targowiska oraz miejską ubikację przy al. Armii Krajowej naprzeciwko Kombeksu, bo okazywała się przydatna jedynie, kiedy w pobliżu przechodziły pochody pierwszomajowe. Od lat była nieuczęszczana. Zniknął też publiczny szalet przy kortach przy ul. 3 Maja, bo przebudowano obiekt zmieniając jego infrastrukturę. O likwiadacji ,oczka" w pl. Daszyńskiego zadecydowały względy ekonomiczne.

Miejscy urzędnicy mówią, że zlikwidowano mało uczęszczane ,oczka", z których w ciągu dnia korzystało kilkanaście lub nawet tylko kilka osób. Wcześniej we wszystkich publicznych szaletach administrator zamontował fotokomórki rejestrujące każde wejście klientów do WC. W ten sposób policzono, ile osób rzeczywiście korzysta z miejskich ubikacji.

- Eksploatacja i konserwacja publicznych ubikacji kosztuje rocznie miasto 302 tys. zł. Tymczasem wpływy z ich funkcjonowania np. w ubiegłym roku wyniosły 46.835 zł - mówi Tomasz Kucharski z biura prasowego częstochowskiego magistratu.

Miasto kilka lat temu nosiło się z zamiarem instalacji nowoczesnych toalet z automatyczną instalacją czyszczącą, dostępnych dla osób na wózkach inwalidzkich. Magistrat liczył, że ofertą firmy instalującej kontenerowe ubikacje zainteresują się inne miasta na Śląsku, a Częstochowa będzie częścią sieci city toalet. To wpłynęłoby na koszty montażu. Z projektu nic nie wyszło. W Częstochowie pozostały stare, zaniedbane miejskie toalety - w okrojonej liczbie. A pielgrzymi i turyści muszą szukać toalet w kawiarniach i urzędach.

- Nie stać nas na budowę nowych publicznych toalet. Ich utrzymanie jest zbyt drogie - przekonuje Kucharski. - W okresie pielgrzymkowym - jeśli będzie taka potrzeba - wypożyczymy przenośne kontenerowe toalety.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie