Ofiary glinianek

JANUSZ STRZELCZYK
Każdy skok do wody jest ryzykowny. A na dzikim kąpielisku Adriatyk bardzo niebezpieczny. Foto: JAKUB MORKOWSKI
Każdy skok do wody jest ryzykowny. A na dzikim kąpielisku Adriatyk bardzo niebezpieczny. Foto: JAKUB MORKOWSKI
Stawy Bałtyk- Adriatyk - Pacyfik w dzielnicy Lisiniec. Samo południe. Żar leje się z nieba. W wodzie dzieci i dorośli. Na Adriatyku skaczą "na główkę" z brzegu. W ubiegłym roku w tym akwenie utopiły się dwie osoby.

Stawy Bałtyk- Adriatyk - Pacyfik w dzielnicy Lisiniec. Samo południe. Żar leje się z nieba. W wodzie dzieci i dorośli. Na Adriatyku skaczą "na główkę" z brzegu. W ubiegłym roku w tym akwenie utopiły się dwie osoby. To niestrzeżone, dzikie kąpielisko. Na brzegu są tablice z zakazem kąpieli.
- Ja znam to miejsce i nie boję się wody. Wiem gdzie jest bardzo głęboko, gdzie mogę skoczyć i nie sięgnę dna - mówi Andrzej Kowal.

Bałtyk-Adriatyk jest od lat miejscem letniego wypoczynku częstochowian. Nad Bałtykiem są ratownicy. Wrócili tutaj razem z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. Wiosną 2000 r. akweny i kilkadziesiąt hektarów wokół miasto oddało w dzierżawę spółce Projectmanagement Schlesien, która miała tam wybudować park wodny i nic nie zrobiła. Gmina odebrała niesolidnemu partnerowi teren i znów jest on administrowany przez MOSiR. Pod nadzorem jest Bałtyk, ale głównie młodzież woli kąpać się w Adriatyku. Pewnie dlatego, że tam nikt nie zwraca uwagi, kiedy skaczą do wody. A na Bałtyku ratownicy upominają niesfornych. Woprowcy już rozpoczęli pracę na wielu kąpieliskach w powiecie częstochowskim i sąsiednich powiatach.

- Jak co roku ratownicy pracują m.in. w Żarkach, Żarkach Letnisku, Koniecpolu, Poraju, Blachowni, Częstochowie - mówi Kazimierz Żak, szef częstochowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Na strzeżonych kąpieliskach. Ale społecznie bywamy, przeważnie w weekendy także na dzikich kąpieliskach. Np. na Michalinie w Częstochowie. Jednak nasze pojawienie się na dzikich kąpieliskach powoduje, że wypoczywający nad wodą nagle stają się odważniejsi. Skaczą do wody, wypływają daleko. Wydaje im się, że ratownik z pewnością zdąży, gdyby im się coś złego przytrafiło. Nadal przyczyną utonięć jest przeważnie kąpiel osób, które piły wcześniej alkohol, ponad 90 procent przypadków i pozostawianie dzieci bez opieki.

Zawodowi ratownicy otrzymują od 800 do 1600 zł brutto miesięcznie. Najwięcej ci pracujący nad morzem.
W Częstochowie są dwa letnie baseny, przy ulicy Dąbrowskiego i Sobieskiego. Tam są oczywiście ratownicy. Ale za wejście na kąpielisko trzeba zapłacić - 7 zł dorośli, 4 zł dzieci. Dla wielu rodzin to zbyt drogo. Wybierają dzikie kąpieliska. Basen przy Sobieskiego będzie czynny pod koniec czerwca. Kąpielisko przy Dekabrystów zostanie otwarte dzisiaj. Wybierając się nad wodę nie przesadzajmy z odwagą.

- W ubiegłym roku w powiecie częstochowskim utonęło 6 osób. 2 w Adriatyku, 1 w Michalinie oraz w gliniance przy ul. Zaciszańskiej w Częstochowie, w Warcie koło Kłomnic, w Lelowie. Wszystkie ofiary na dzikich kąpieliskach. Pięć ofiar to były młode osoby w wieku 21-34 lat, jedna miała 52 lata - mówi nadkomisarz Jerzy Bruś, zastępca naczelnika wydziału łączności i informacji KMP w Częstochowie.

500 zł podwyżki dla mundurowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie