Nie tylko wybuch

GRAŻYNA FOLARON
O pierwszym wypadku kierownictwo Zakładów Chemicznych powiadomiło inspekcję pracy z tygodniowym opóźnieniem. Foto: JAKUB MORKOWSKI
O pierwszym wypadku kierownictwo Zakładów Chemicznych powiadomiło inspekcję pracy z tygodniowym opóźnieniem. Foto: JAKUB MORKOWSKI
Wybuch w Zakładach Chemicznych w Rudnikach, w którym jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne, nie jest jedynym wypadkiem w tym przedsiębiorstwie, którym w ostatnich dniach zajęła się prokuratura.

Wybuch w Zakładach Chemicznych w Rudnikach, w którym jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne, nie jest jedynym wypadkiem w tym przedsiębiorstwie, którym w ostatnich dniach zajęła się prokuratura. Już wcześniej mieszkańcy Kościelca, w którym mieszkała ofiara wybuchu informowali nas o wypadku, który miał miejsce tydzień wcześniej. Z informacji syna ofiary wynikało, że kwas siarkowy poparzył wtedy jednego z pracowników. Wczoraj informację tę potwierdził prokurator rejonowy w Częstochowie Jan Janda.

- Wypadek wydarzył się 24 czerwca o godzinie 15.10, ale informacja o nim wpłynęła do nas dopiero 30 czerwca - informuje prokurator. - Z meldunku nadesłanego przez Zakłady Chemiczne wynika, że pracownik samowolnie przystąpił do konserwacji rurociągu. Chciał wymienić uszczelkę, gdy rura pękła i kwas oblał mu plecy i rękę. Został przewieziony do szpitala w Siemianowicach. W chwili obecnej jest zbyt wcześnie, by mówić o ustaleniach, gdyż jesteśmy dopiero na etapie ściągania dokumentacji z Zakładów Chemicznych i z Państwowej Inspekcji Pracy.

Choć każdy zakład pracy ma obowiązek natychmiastowego powiadamiania PIP-u o poważniejszych wypadkach, Zakłady Chemiczne o zdarzeniu z 24 czerwca powiadomiły inspekcję dopiero 30 czerwca. Czy w związku z tym wobec osób winnych takiego opóźnienia zostaną wyciągnięte konsekwencje karne?
- Być może tak, ale dopiero po zakończeniu postępowania - wyjaśnia Alicja Chmiel z Państwowej Inspekcji Pracy w Katowicach. - A postępowanie to może trochę potrwać, zwłaszcza, że doszła sprawa drugiego wypadku.

W miniony piątek po południu odbył się pogrzeb 49-letniej Teresy Kubickiej, która zginęła w wybuchu 1 lipca. Na razie jedynymi ustaleniami dotyczącymi przyczyny wypadku jest wstępna ekspertyza stwierdzająca, że do tragedii przyczyniło się zanieczyszczenie, a w konsekwencji niedrożność otworu w urządzeniu do ciśnieniowego badania próbek szkliwa pełniącego rolę zaworu bezpieczeństwa. W wypadku poparzeń doznało dwoje innych pracowników zakładu. I choć ich obrażenia nie są groźne, nadal przebywają na oddziale chirurgii ogólnej w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym.

Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała małe budowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie