Myszków: pies Franio spał na grobie. Nie należał on jednak do jego właściciela [ZDJĘCIA, WIDEO]

Adrian Heluszka
arc Schronisko dla zwierząt w Zawierciu
Poruszająca historia na cmentarzu w Myszkowie-Mijaczowie. Pracownicy schroniska dla zwierząt w Zawierciu na myszkowskiej nekropolii znaleźli w minioną niedzielę czarnego kundla, który leżał na grobie mężczyzny, który zmarł w 2015 roku. Mimo wcześniejszych podejrzeń okazało się, że nie był on właścicielem pieska. Wkrótce kundelek trafi do nowego domu.

AKTUALIZACJA, 3 marca, godz. 19:10

Okazuje się, że grób, na którym leżał Franio nie należał do jego właściciela.

- Zakładaliśmy, że to grób jego właściciela. Dzisiaj dotarliśmy jednak do sąsiadki prawdziwych właścicieli psa i wygląda na to, że nie żył on z nimi w najlepszych relacjach - dodaje Marta Oleksiak ze schroniska w Zawierciu. Po dwutygodniowej kwarantannie czworonóg trafi do pana Romualda Ardanowskiego.

Wcześniej pisaliśmy:

Pies próbował się dostać na teren cmentarza już w sobotę, ale był on zamknięty. Udało mu się to w niedzielę. Kundelek położył się na skromnym grobie, przykrytym świerkiem. Zwinął się na środku w kłębek i leżał pomimo zaledwie kilkunastu stopni powyżej zera i padającego deszczu.

- Pies był bardzo wyziębnięty i zaniedbany. Miał ubytki sierści. Na początku myśleliśmy, że może mieć grzybicę, ale okazało się, że był po prostu zawszawiony – mówi Marta Oleksiak z zawierciańskiego azylu. - Przez dwa dni w ogóle nie było z nim kontaktu. Został nakarmiony i leży w cieple. W środę został wykąpany i powoli zaczyna nawet merdać ogonem.

Opiekunowie nazwali kundelka Franio i otoczyli opieką. Czworonóg już wkrótce trafi do nowego właściciela.

- Musimy teraz odczekać dwa tygodnie kwarantanny. Zgodnie z prawem, pierwszeństwo mają jego właściciele. Jeśli w ciągu dwóch tygodni nikt się do nas nie zgłosi, wówczas Franio trafi pod opiekę pana Romualda Ardanowskiego – tłumaczy Oleksiak.

Nowy właściciel Frania jest muzykiem, kiedyś próbował swoich sił w muzycznym show „Must Be The Music”.

Miłośnicy zwierząt ze schroniska w Zawierciu starali się sprawdzić i dotrzeć do rodziny byłego właściciela psa. Ustalili, że mężczyzna zmarł w 2015 roku.

- Pojechaliśmy pod wskazany adres, ale nikt już tam nie mieszka – mówi Marta Oleksiak. - To pierwsza tak wzruszająca historia w naszym schronisku. Słyszeliśmy o innych podobnych historiach, ale u nas wcześniej nic podobnego się nie wydarzyło.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3