Lider zespołu Ich Troje stanie przed sądem

Mariusz Pietrzyk
Wczoraj Michał Wiśniewski przeprosił Monikę Obarzanek (na zdjęciu).  Zdjęcia: Mariusz Pietrzyk
Wczoraj Michał Wiśniewski przeprosił Monikę Obarzanek (na zdjęciu). Zdjęcia: Mariusz Pietrzyk
Nie czuję się winny i nie zamierzam dawać nikomu 50 tys. złotych bez wyroku sądowego, chyba że na chore dzieci - zapewnił wczoraj w częstochowskim Sądzie Grodzkim lider zespołu Ich Troje Michał Wiśniewski.

Nie czuję się winny i nie zamierzam dawać nikomu 50 tys. złotych bez wyroku sądowego, chyba że na chore dzieci - zapewnił wczoraj w częstochowskim Sądzie Grodzkim lider zespołu Ich Troje Michał Wiśniewski. 17-letnia Monika Obarzanek oskarża go o uszkodzenia ciała podczas koncertu.

Monika Obarzanek i jej matka Bożena domagają się od Michała Wiśniewskiego odszkodowania za to, że idol "wylądował" na Monice, skacząc ze sceny podczas koncertu w Częstochowie. Na skutek upadku dziewczyna doznała wstrząśnienia mózgu i urazów ciała.

Tragiczne zdarzenie rozegrało się w październiku 2001 roku. Razem z grupą swoich rówieśników Monika wybrała się na koncert zespołu Ich Troje do hali Polonia.

- Stałam pod samą sceną - wspomina uczennica ogólniaka. - W pewnym momencie pan Wiśniewski rozpędził się na scenie i skoczył w tłum. - Miałam pecha, bo wylądował prosto na mnie. Potem nie pamiętam, co się działo, bo zemdlałam.

Jak twierdzi matka poszkodowanej, Bożena Obarzanek, sporządzona po wypadku obdukcja lekarska wykazała wstrząśnienie mózgu. - Prokuratura odmówiła jednak ścigania piosenkarza, bowiem lekarz, który wystawił obdukcję uznał, że "rozstrój zdrowia spowodowany wypadkiem trwał mniej niż siedem dni. W takich sytuacjach prawo nakazuje by poszkodowani sami występowali z oskarżeniem. Rodzina wystąpiła więc z powództwa cywilnego".

Pierwsza rozprawa, w której matka i córka domagały się zadośćuczynienia za poniesiony uszczerbek na zdrowiu, nie przyniosła rozstrzygnięcia. Lider Ich Troje nie pojawił się w sądzie. Mimo to ustami pełnomocnika wyraził chęć obdarowania poszkodowanej kwotą 5 tys. zł. Obie panie nie zgodziły się jednak na tak niską sumę. Uznały, że Monika musi dostać 50 tys. zł.

Wczoraj przed sądem grodzkim w Częstochowie doszło do rozmowy pojednawczej. Liderowi zespołu towarzyszyła ekipa popularnego programu w telewizji TVN: ,Jestem jaki jestem", która śledziła każdy krok bożyszcza tłumów.

- Michał oświadczył sądowi, że gotów jest przeznaczyć 50 tys. złotych na cele społeczne: Czerwony Krzyż, Caritas czy na renowację Jasnej Góry. Chce przez to pokazać, że nie jest chytry na pieniądze. Ale nie będzie płacił za incydent na koncercie, tym bardziej, że nie czuje się winny - powiedział po spotkaniu adwokat Wiśniewskiego, Józef Tyszkiewicz.

Sam Wiśniewski po wyjściu z sali sądowej przyznał, że jest mu bardzo przykro z powodu zdarzenia na koncercie. Przeprosił Monikę w obecności dziennikarzy.

Ostatecznie do ugody nie doszło. Monika i jej matka nie zrezygnowały jednak ze swych roszczeń. Złożyły pozew do sądu o rozpoczęcie procesu karnego przeciwko liderowi zespołu Ich Troje. Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 9 czerwca.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie