Galaxia Częstochowa - Skra Bełchatów 3:2

KRZYSZTOF SULIGA
Panie sędzio, to był taaaki aut! - tłumaczą arbitrowi gracze z Częstochowy.  FOTO: JACENTY DĘDEK
Panie sędzio, to był taaaki aut! - tłumaczą arbitrowi gracze z Częstochowy. FOTO: JACENTY DĘDEK
W pierwszym secie goście odskoczyli o cztery punkty (12:16). Wyrównać udało się dopiero przy stanie 21:21. Końcówka ułożyła się jednak po myśli podopiecznych Wiesława Czaji.

W pierwszym secie goście odskoczyli o cztery punkty (12:16). Wyrównać udało się dopiero przy stanie 21:21. Końcówka ułożyła się jednak po myśli podopiecznych Wiesława Czaji. Kolejna partia to przez długi czas walka punkt za punkt i błędy przyjezdnych. W trzecim secie bełchatowianie wyraźnie dominowali na boisku. Ciężar gry w ataku przejął na siebie Grzegorz Szymański. Niewiele pomogła zmiana rozgrywającego Grzegorza Wagnera na młodego Jakuba Oczkę, a Tomasa Kalninsa na Bartosza Szcześniewskiego.

Goście byli bardzo bliscy rozstrzygnięcia spotkania po swojej myśli. Kiedy w czwartej odsłonie prowadzili już 7:2, nie kryli radości. Na początku tego najbardziej dramatycznego seta słabo spisującego się w spotkaniu Sinisę Reljića zastąpił Radosław Panas, co wyszło w konsekwencji drużynie na dobre. Biało-zieloni szybko odrobili straty i prowadzili już 23:21. Dwa razy nadziali się jednak na blok Skry. W niesamowicie emocjonującej końcówce mieli pięć setboli, a Skra dwa meczbole.

Przy stanie 29:29 piłkę w trybuny posłał Tomasz Paluch. Następną zmarnował Szymański trafiając w aut.

Tie-break zaczął się dla Galaxii równie niepomyślnie jak wcześniejsza partia. I w nim gospodarze przegrywali już 2:7. Świetnie spisywał się na zagrywce Zbigniew Zieliński rozbijając częstochowski odbiór. Trener Ireneusz Mazur wziął czas i wprowadził do gry Oczkę, co niemal natychmiast przyniosło efekty. Pierwsze skrzypce zagrał bardzo skuteczny w ataku Kalnins, wyróżniał się Michał Bąkiewicz. Przy stanie 13:12 zagrywkę zepsuł Piotr Szulc.
Piłkę meczową wykorzystała Galaxia blokując Sławomira Kudłaczewskiego. Trzeba powiedzieć, że Skra straciła sporo punktów po własnych błędach.

- Nie zlekceważyliśmy przeciwnika. Staraliśmy się grać jak najlepiej, by wygrać za trzy punkty. Myślę, że troszeczkę jeszcze za dużo pracujemy, ale to z czasem się zmieni. Widzę po sobie i kolegach, że nie wytrzymujemy - powiedział Marcin Nowak.

* Galaxia Starter Bank Częstochowa - Skra Bełchatów 3:2 (23:25, 25:22, 18:25, 31:29, 15:12). Widzów 2.500.
GALAXIA: Wagner, Kalnins, Bąkiewicz, Dacewicz, Nowak, Reljić, Ignaczak (libero) - Panas, Szcześniewski, Oczko, Kokociński.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Materiał oryginalny: Galaxia Częstochowa - Skra Bełchatów 3:2 - Częstochowa Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie