Dzisiaj w Sejmie zdecydują się losy częstochowskich polityków

TOMASZ ZABOROWICZ
Dziś posłowie zdecydują czy częstochowianie będą mieli swoich przedstawicieli w parlamencie. ZDJĘCIE: JACENTY DĘDEK
Dziś posłowie zdecydują czy częstochowianie będą mieli swoich przedstawicieli w parlamencie. ZDJĘCIE: JACENTY DĘDEK
Jeśli Sejm uzna dziś racje Rady Powiatu lublinieckiego po najbliższych wyborach może nie być posłów z Częstochowy. W Sejmie dzisiaj posłowie zdecydują o kształcie ordynacji wyborczej.

Jeśli Sejm uzna dziś racje Rady Powiatu lublinieckiego po najbliższych wyborach może nie być posłów z Częstochowy.

W Sejmie dzisiaj posłowie zdecydują o kształcie ordynacji wyborczej. Na razie projekt przewiduje utworzenie okręgu wyborczego z Częstochową i powiatami: częstochowskim, kłobuckim, myszkowskim, lublinieckim i tarnogórskim. W takim okręgu wybieralibyśmy ośmiu posłów, czyli dokładnie tylu ilu z byłego województwa częstochowskiego.

Jest jednak kilka wniosków mniejszości, które mogą zniweczyć plany powstania takiego okręgu. Przede wszystkim protestują samorządowcy w Tarnowskich Gór. W takim wypadku pozostałoby siedem mandatow. Nawet jednak wśród posłów z dawnego województwa nie ma jedności co do obrony tych miejsc w parlamencie.

- W poniedziałek z inicjatywy radnych Rada Powiatu uchwaliła po raz drugi chęć przyłączenia Lublińca do okręgu w Gliwicach - mówi poseł Edward Maniura. - Taka jest wola wiekszości mieszkańców regionu.

Zachowanie powiatu lublinieckiego w ramach okręgu wyborczego z Częstochową to jednak dla częstochowskich polityków ,być, albo nie być". Projekt ordynacji przewiduje, że okręgi nie mogą mieć mniej niż siedem mandatów. Bez Lublińca więc nie będzie okręgu wokół Częstochowy. Dlatego częstochowianie stanowczo sprzeciwiają się wszelkim pomysłom oderwania powiatu lublinieckiego.

- To uchwała inspirowana przez posła Maniurę - uważa senator Grzegorz Lipowski. - Nie wierzę jednak, żeby Sejm kierował się w tej sprawie interesami jednego posła.

Co jednak stanie się, jeżeli poselska ,obrona Częstochowy" nie powiedzie się? Jedyną szansą na kompromis między Lublińcem a Częstochową, jest likwidacja listy krajowej. Odzyskane z niej mandaty sprawiłyby, że okręg częstochowski bez Lublińca miałby owe siedem niezbędnych mandatów.

Jeśli nie, to jedna z poprawek do ordynacji przewiduje połączenie w jednym okręgu wyborczym miasta i okolic z zagłębiowską częścią województwa, czyli Sosnowcem i Dąbrową Górniczą. W takim wypadku jednak wyborców z Zagłębia byłoby w okręgu więcej niż z byłego częstochowskiego, a to może oznaczać, że przejdą kandydaci z tamtego regionu i, w najgorszym przypadku, nikt nie będzie reprezentował Częstochowy, Kłobucka, czy Myszkowa w przyszłym parlamencie.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie