Będzie drogo?

GRAŻYNA FOLARON
Rolnicy twierdzą, że większość tegorocznego zboża nadawać się będzie wyłącznie na paszę. fot. JAKUB MORKOWSKI
Rolnicy twierdzą, że większość tegorocznego zboża nadawać się będzie wyłącznie na paszę. fot. JAKUB MORKOWSKI
Choć nasze województwo należy do tych regionów kraju, gdzie szkody w produkcji roślinnej spowodowane długotrwałą suszą są stosunkowo niewielkie, to i tak tegoroczne zbiory będą niższe niż w latach ubiegłych.

Choć nasze województwo należy do tych regionów kraju, gdzie szkody w produkcji roślinnej spowodowane długotrwałą suszą są stosunkowo niewielkie, to i tak tegoroczne zbiory będą niższe niż w latach ubiegłych. Narzekają nie tylko rolnicy, ale również sadownicy i ogrodnicy. Klienci kupujący owoce i warzywa byli zdumieni wyjątkowo krótkim sezonem na truskawki i czereśnie. Mała ilość tych owoców wpłynęła na ich cenę - były stosunkowo drogie. Podobnie jest obecnie z wczesnymi odmianami jabłek. Na ryneczku przy Wałach Dwernickiego kilogram kosztuje od 2,50 zł do 3 zł.

- Susza spowodowała, że owoce opadły z drzew - tłumaczy Kamila Szlenkier, główny specjalista ds. produkcji ogrodniczej w częstochowskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego. - W latach ubiegłych z jednego hektara sadu zbierano średnio około 30 ton jabłek. Trudno w tej chwili ocenić, o ile mniej owoców zbierze się w tym roku, bo wszystko zależy od warunków pogodowych.

Ku zaskoczeniu doświadczonych pań domu, które twierdzą (a przynajmniej do tej pory twierdziły) że do kiszenia na zimę nadają się wyłącznie ogórki zbierane w drugiej połowie sierpnia, w tym roku sezon ogórkowy praktycznie już się kończy. Susza spowodowała, że ich zbiór był znacznie przyspieszony. Mimo to ceny ogórków w handlu detalicznym są sporo niższe niż w ubiegłym roku. - Teraz kilogram kosztuje od 70 gr do 1 zł, a rok temu sprzedawaliśmy je po 1-1,60 zł - informuje Stanisława Suwka, która od 20 lat wyhodowane przez siebie produkty sprzedaje przy Wałach Dwernickiego. - Po prostu w tym roku ludzie obsadzili dużo większe powierzchnie, więc choć wydajność jest mniejsza, to ogółem ogórków jest więcej. Stąd też niższa cena. Ale lada dzień ogórki się skończą. Po dzisiejszym deszczu przyjdzie słońce, a wilgoć i ciepło sprzyjają zarazie.

Najbardziej w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosły ceny ziemniaków. Rok temu o tej porze kilogram kosztował 30-40 gr, obecnie 60-70 gr. Handlowcy zapowiadają, że jesienią będą jeszcze droższe. Czy tego samego zdania są fachowcy?

- Odmiany wczesne ziemniaków prawie uschły. Poza tym swoje zrobiła także zaraza ziemniaczana - tłumaczy Henryka Kluba, główny specjalista ds. produkcji roślinnej w ODR. - Natomiast odmiany średniopóźne i późne tak bardzo nie ucierpiały. Po obecnych opadach i przy właściwie prowadzonej ochronie jest szansa na dobre zbiory.
Dobrze zapowiadają się w naszym regionie zbiory kukurydzy, natomiast fatalnie rzepaku. Wymarzła połowa zasiewów ozimych, więc w tym roku z 1 ha zebrano 1-1,3 ton ziarna rzepakowego. Jest to bardzo mało w porównaniu z 5-6 tonami zbieranymi w latach minionych.

Niższe zbiory zbóż spowodowały wzrost ich cen wolnorynkowych. I tak np. tona żyta w naszym regionie kosztuje obecnie 450 zł (w roku ubiegłym 380 zł), tona pszenicy 600 zł (w ub.r. 420-500 zł), tona jęczmienia 500 zł (w r. ub. 400 zł). I choć na terenie naszego województwa straty spowodowane suszą nie są nawet w połowie tak duże, jak gdzie indziej (np. zbiory żyta w niektórych naszych gminach nie ucierpiały prawie wcale, w innych przekraczają nieco 20 proc.), rolnicy narzekają na jakość ziarna. - Tegoroczne zboże nie kwalifikuje się do skupu interwencyjnego - ocenia Bernard Mikuda, właściciel gospodarstwa rolnego w Kochanowicach. - Tylko niewielka ilość będzie nadawała się do wypieku chleba, reszta pójdzie na paszę. Podejrzewam, że nawet z importem będą kłopoty, bo w całej Europie sytuacja jest podobna.

I choć przedstawiciele rządu uspokajają, że nie należy obawiać się gwałtownego wzrostu cen żywności, ludzie wiedzą swoje. - Już teraz widać, że wszystko drożeje - mówi z przekonaniem starsza pani robiąca zakupy na ryneczku. - Ja na szczęście mam swoje ziemniaki, marchewkę, buraczki itp., ale na pewno drożej zapłacę za olej, mąkę, cukier. Ceny na pewno będą wzrastać, ale myślę, że stopniowo, by ludzie się nie zbuntowali.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie