Takiego zestawu finalistów Pucharu Polski pewnie nikt się nie spodziewał - dziś o godzinie 15.30 na murawę stadionu w Bydgoszczy wybiegną piłkarze Jagiellonii Białystok i Pogoni Szczecin. Pewne jest więc jedno: w piłkarskich kronikach pojawi się nowy zdobywca tego trofeum, bo ani jedna, ani druga drużyna, choć grały już w finałach, po Puchar nie sięgnęły.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W zespole Jagiellonii zabraknie pokutującego za kartki Thiago Cionka, natomiast w ekipie szczecinian Marcina Klatta, Josefa Pietrzika (kontuzje) i Piotra Petasza (kartki).

Spotkanie w Bydgoszczy budzi emocje nie tylko wśród kibiców, ale także wśród służb porządkowych, które nadały mu status podwyższonego ryzyka. Niepokój policjantów potęguje przybycie szalikowców obu klubów, ale także awizowany przyjazd grupy fanów Legii, która po przyjacielsku ma zasiąść w sektorze szczecinian, i fatalna fama otaczająca kiboli miejscowego Zawiszy, którzy zapewne nie pozostaną dziś w domach.

Nam na otarcie łez po Ruchu, który w półfinale przegrał, choć nie powinien, z Pogonią, pozostanie śląski akcent: spotkanie poprowadzi zabrzański arbiter Robert Małek.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!