Handel pod Jasną Górą [STARE ZDJĘCIA]

Handel pod Jasną Górą, to przede wszystkim pamiątki, dewocjonalia. Handel pod Jasną Górą odbywa się na ul. św. Barbary, w klasztornych halach Claromontana. Handel pod Jasną Górą to także sprzedaż innych towarów.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

(© archiwum krzysztofa kasprzyka)

Pamiątka z Częstochowy to przede wszystkim dewocjonalia. Zazwyczaj kupowane przez pielgrzymów, turystów na Jasnej Górze, w sklepach klasztornych Claromontana i na ul. św. Barbary, gdzie przez cały rok stoją stragany z pamiątkami dla turystów i pielgrzymów.

Handel pod Jasną Górą, na na ul. św. Barbary idzie słabo.




Właściciele straganów narzekają, że handel idzie coraz gorzej. Anna Gocel, związana rodzinnie z handlem przy ul. św. Barbary wylicza koszty: 900 zł miesięcznie na ubezpieczenia, 500 zł za dzierżawę miejsca. Tymczasem handel idzie tylko kilka miesięcy w roku - od połowy maja do końca września. Reszta roku to martwy okres, a i tak klientów z roku na rok ubywa.
- Kiedyś handlowało się przed wejściem do klasztoru, potem tam, gdzie jest parking przy ul. 7 Kamienic - wspomina jedna z handlarek związana z tym handlem od pokoleń.
Oferują przeróżny towar. Dominują dewocjonalia, zwykle w kiczowatym guście. Są obrazy Matki Boskiej, nie tylko Madonny Częstochowskiej. Najdroższe są ze świecącymi lampkami po 250 zł. Sporo jest portretów papieża Jana Pawła II w różnych pozach. I od niedawna papieża Franciszka. Trudno znaleźć portret Benedykta XVI.
Handel pod Jasną Górą opiera się na sprzedaży dewocjonaliów. Chętnie kupowane są kompozycje kolorowych zdjęć świętych, papieża, Maryi przyklejone do deseczek ozdobionych wypalanymi szlaczkami w podhalańskim stylu. Góralszczyzny jest więcej. Zakopiańskie laski można kupić za 7 zł.
∨ Czytaj dalej


Za tę samą cenę są do nabycia plastykowe, kolorowe butelki na wodę święconą w kształcie Matki Bożej z Dzieciątkiem w koronach. Można wybierać w różańcach, medalikach. Plastykowa makieta klasztoru może być złota, srebrna, biała. Dla kierowców są świecące w ciemnościach breloczki z wizerunkiem patrona automobilistów św. Krzysztofem. I dziesiątki zabawek od pistoletów, kajdanek, po długopis.

Handel pod Jasną Górą ma bardzo bogate tradycje

ULICA ŚWIĘTEJ BARBARY

Pątnicy i turyści, przybywający z całego świata do sanktuarium na Jasnej Górze, ani się spodziewają, że nabywane przez nich dewocjonalia wyprodukowano w Chinach. Nie wyróżniają się wysoką jakością, za to są bardzo tanie i to przede wszystkim decyduje o rosnącym popycie. Niektórzy rodzimi wytwórcy dewocjonaliów już przegrali z dalekowschodnią konkurencją, zaś inni czują na plecach jej oddech. A kiedyś na ul. św. Barbary sprzedawano dewocjonalia rodzimych rzemieślników. Wytwarzaniem ich zajmowali się podjasnogórscy mieszkańcy. przypomina Władysław Ratu-siński, artysta plastyk. Związana z tym jest m.in bogata historia malarzy i rzemieślników cechowych oraz tych, którzy do cechu nie należeli, czyli tzw. partaczy.

Handel pod Jasną Górą to był też handel owocami, warzywami


Obok prac artystów, którzy profesjonalnie zajmowali się sztuką dewocyjną z pokolenia na pokolenie, ze względu na olbrzymie zapotrzebowanie powstawały też dewocjonalia amatorskie, w duchu sztuki ludowej oraz produkcje niskiej jakości, co budziło zaniepokojenie paulinów, zatroskanych o wierne oddawanie wizerunku Matki Boskiej. Częstochowska sztuka dewocyjna zasługuje na zaintere-sowanie, ochronę i popularyzację.

Więcej na temat

Komentarze (0)

avatar
Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię